wtorek, 1 marca 2011

Kolejne przeróbki a raczej przemiany

Czyli historia książek, które moja pierworodna dostała od mojego dziadka
a swojego pra dziadka.
Cała kolekcja PRUSA, 26 tomów zdaje się.
No i stoją tak sobie a raczej stały ale od początku drażniły mnie swoją brudnawą szarością.
Rozglądałam się za czymś co odmieniłoby ich "szatę".
Potrzeba matką wynalazku...
Pojechałam do Leroy Merlin i za grosze kupiłam  na wyprzedaży rolkę tapety papierowej.




I w taki oto sposób rozpoczęło się owijanie starych książek w papier o szlachetnym ,nieco staroświeckim wzorze. Ta przemiana poza czasem wyniesie mnie całe 9 zł:)
I przyznam,że  jak tak patrzę na inne moje stare pozycje, im też by się przydało odświeżenie.


Ale to małymi kroczkami, ponieważ po 1 nie daję rady owijać hurtowo a po 2, z chorymi małolatami w domu....spokojnie tworzyć się nie da!:)

5 komentarzy:

  1. pomysł genialny! chyba też będę musiała zacząć ratować książki niektóre...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo dobry pomysł, mam ten sam problem, z tym, że nie odpowiadają mi okładki we wszystkich kolorach tęczy i chciałabym je ujednolicić, ale głowię sie jeszcze nad podpisaniem książek...serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. o, no widze że kończysz, tylko jak grzbiety opiszesz?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy pomysł. W przypadku Prusa wystarczyłoby ponumerować tomy.

    OdpowiedzUsuń